sobota, 5 grudnia 2015

jeszcze miesiąc!

dobry wieczór!
Kilka notek wcześniej chwaliłam się,że niedługo wyjeżdżam na Erasmusa do Pamplony. Wczoraj dotarło do mnie,że to JUŻ za niecały miesiąc,bo lecę na początku stycznia!
Jestem jednocześnie bardzo podekscytowana i przerażona.Sam fakt,że nie opuszczałam nigdy kraju na dłużej niż dwa miesiące i były to co najwyżej Niemcy, gdzie i tak używałam języka polskiego.. A tu nagle wszystko w obcym języku: wykłady,rozmowy, kultura. Uwielbiam podróżować, ale czuję,że ta podróż wszystko zmieni,bo po prostu będzie moją pierwszą tak na dłużej. Ale co to dla mnie,prawda?
Jeszcze tylko święta z rodziną, sylwester z przyjaciółmi, spakowanie walizek i..
 Hasta luego Polonia!

zdjęcie z google grafika

środa, 18 listopada 2015

Ella Eyre!

Druga część postu dot. Londynu, a mianowicie koncert!

    Bywałam na wielu koncertach: małe,w klubie, na amfiteatrze, byłam na festiwalu, gdzie biło wiele tysięcy serc (i to czterokrotnie! - Hip Hop Kemp), ale nigdy nie byłam na jednym wielkim koncercie,który dotyczył tylko jednej gwiazdy. Nigdy też nie miałam okazji jechać za jedną gwiazdą dalej niż 150km. Ale odkąd zaczęłam słuchać Elli Eyre, wiedziałam,że te moment musi nadejść ;-) Jak tylko wyhaczyłyśmy z koleżanką z uczelni, że Ella będzie tak blisko, od razu zamówiłyśmy bilety. Po pierwsze to nawet się nie zastanawiałyśmy, gdzie będziemy spać w takim Londynie i jak to ogarniemy. Po drugie do tej pory nie wiem czemu wybrałyśmy Londyn, skoro dużo wcześniej mogłyśmy Eyre zobaczyć w Berlinie lub Hamburgu..
No,ale tak miało być i padło na Brixton Academy w Londynie.

   I było fan-tas-tycz-nie! Stanie w długiej kolejce przed klubem, czy dwugodzinny support, nawet nie zepsuł nam humorów ;P (supportem była Jasmine Thompson)
Ella zaśpiewała prawie wszystkie utwory z nowej płyty (Feline), było też kilka dodatków.
Przy końcu jednej z piosenek (If I go) w pewnym momencie podnieśliśmy kartki z napisem " We will always be by your side" ,które rozdawano w klubie przed koncertem. Super sprawa! Widać,że było to dla niej bardzo wzruszające ;)

Poniżej są zdjęcia,ale marnej jakości,bo robione telefonem :)







czwartek, 12 listopada 2015

London

Hej wszystkim!
    To mój drugi rok na uczelni i zaczynam wierzyć, w to co mówią, że to najtrudniejszy okres na studiach.. Co chwila coś: kolokwia, kartkówki, eseje, zadanka, a jeszcze trzeba chodzić do pracy :) Bardzo dużo się dzieje. Jednak w tym wszystkim i tak znalazłam czas, żeby na kilka dni wyjechać i odpocząć :) Wraz z 3 koleżankami z uczelni wybrałyśmy się do Londynu na 4 dni.
Właściwie bilety lotnicze miałyśmy już dawno,bo od maja, kiedy z A. zdecydowałyśmy się kupić wejściówki na koncert Elle Eyre! Reszta dziewczyn uznała,że pojedzie z nami trochę pozwiedzać.
    Wylatywałyśmy w niedzielę o 7 rano, więc po przylocie miałyśmy cały dzień na zwiedzanie. Na szczęście transport w Londynie nie jest skomplikowany, więc nie było żadnego problemu z ogarnięciem dojazdu gdziekolwiek chciałyśmy( plus na stacjach są świetnie opisane rozkładówki metra)
Po dotarciu do domu wujka koleżanki i ogarnięciu się, pojechałyśmy na Wembley. Nie wchodziłyśmy do środka, bo super fankami sportu nie jesteśmy, ale i tak stadion robi wrażenie z zewnątrz. :p
Co ciekawe- jest to drugi największy stadion w Europie. (zaraz po Camp Nou w Barcelonie)

Wembley
Wieczorem wybrałyśmy się na Oxford Street, który nas mega zachwycił! Po wyjściu z metra ujrzałyśmy przecudowny widok światełek i lampionów nad nami. Mimo,że listopad,to tam poczułam święta. :) I to tu spędziłyśmy najdłużej czas tego dnia oddając się zakupom :P








W drugi dzień(poniedziałek) przyszedł czas na obowiązkowe: Buckingham Palace, St.James Park, Big Ben i London Eye. Nie zrobiło to na mnie większego wrażenia-po prostu wszystko było tak,jak sobie to wyobrażałam. Na London Eye nie weszłyśmy,bo gonił nas czas, a chciałyśmy zobaczyć jak najwięcej. A pod Buckingham Palace, jak wiadomo, pełno ludzi ;-)
Big Ben & Westminster 
London Eye
London Eye
moje ulubione zdjęcie z wyjazdu! :)
Buckingham Palace
St.James Park
Ponadto,podczas wyjazdu, zobaczyłyśmy również:
China Town
obowiązkowo zdjęcie budek :D

London Bridge


  a czy Wy byliście kiedyś w Londynie lub zamierzacie być?
Jak Wasze wrażenia? :)

Koncert opiszę w kolejnym poście. 
Buziaki! 

ps. więcej zdjęć zobaczycie na moim instagramie.


wtorek, 29 września 2015

marzenia zamieniam we wspomnienia!

Zawsze mama mi powtarzała,by wierzyć w swoje marzenia i robić wszystko,by stały się realne. Nie zostawiać ich tak po prostu, w głowie, jako jedynie "pomysł", ale robić wszystko,by się urzeczywistniły. Dać coś od siebie, by potem mieć satysfakcję, że dokonaliśmy tego sami dla siebie.
I tak oto zrobiłam COŚ dla siebie, a właściwie to dopiero zrobię..
Jadę na Erasmusa! Z czego się niezmiernie cieszę, że się dostałam, bo uważam, że to wielka szansa studiować za granicą, a tym bardziej w kraju, w którym jestem zakochana od lat :p
Zawsze mnie zastanawiało,jakby to było studiować za granicą, obcy język wokół, obcy ludzie,nie Twoja kultura,właściwie wszystko nowe.
   I wtedy poszłam na studia,których nawet nie brałam pod uwagę. Studia, na których poznałam siebie, dojrzałam, stałam się bardziej samodzielna i niezależna. Spodobało mi się. Trafiła się oferta wyjazdu na Erasmusa, koleżanka z roku się zgłosiła, więc czemu nie spróbować też? Może akurat się uda? Przeszłam rozmowę, ale nie zaliczyłam przedmiotu w letniej sesji..
Co teraz? Uczyć się, próbować dalej? TAK. Przecież to tylko egzamin, nic wielkiego, wyuczyć się można wszystkiego. Jeśli się chce oczywiście ;P A ja chciałam. Chciałam studiować w Hiszpanii,poznać ten kraj nie jako turystka, ale jako mieszkaniec. Zobaczyć kolejne miejsce na świecie, poznać ludzi z innego kraju. Nie było opcji nie podejść znów do egzaminu. I z tym pozytywnym myśleniem przygotowywałam się do poprawki.
    I co? Zaliczyłam! Dzięki temu moja aplikacja została od razu wysłana, ja niedawno dostałam e-maila od mojej przyszłej uczelni z gratulacjami i wtedy uświadomiłam sobie,że mogę dokonać wszystkiego,jeśli tylko chcę i mam upór i motywację,by o to walczyć :)

 Teraz pozostaje mi tylko kupić walizkę, bilety i witaj Universidad de Navarra!






piątek, 27 marca 2015

trochę inspiracji podróżniczych

 Zawierucha na uczelni powoduje, że wszystkie plany i podróże stoją w miejscu, ale przecież sytuacja wygląda tak u wielu ludzi,prawda? Więc żadne wytłumaczenie, by nie pisać kompletnie nic na blogu.. :) Wiosnę już mamy, piękna pogoda zbliża się powoli małymi kroczkami, więc myślę,że niedługo zaczną się  małe i duże podróże!
  Dziś przygotowałam kilka inspiracji/cytatów dotyczących podróżowania.






tego się trzymam!
don't forget about it! we don't have time,
we only live once, but if we do it right, once is enough
najmądrzejszy Dalai Lama..


A jakie są Wasze ulubione cytaty? Macie takie,które Was motywują?
What are your favourite quotes? And why?

wtorek, 17 lutego 2015

Włochy(Rzym,Watykan)

Kolejny punkt z listy "must to visit before I die" odhaczony-przerwę międzysemestralną spędziłam w
przepięknej i słonecznej Italii :) 
Śmiało po tygodniu pobytu mogę stwierdzić,że się zakochałam w tym miejscu. Jak dla mnie raj. Zobaczyłam wiele ciekawych miejsc, z historią, z pewną tajemnicą. Uważam,że to wspaniałe,iż Rzym wciąż zachował swoją starożytność, i że tak idealnie komponuje się z nowszymi budowlami wokół. Aczkolwiek to, co mówią ludzie, to prawda-żeby poznać naprawdę Rzym,nie wystarczy jedno życie :)

Koloseum pierwszego dnia i ostatniego :)
Angielski pisarz uważał, że "Dopóki stoi Koloseum, istnieje Rzym,
Jeśli Koloseum upadnie, padnie także Rzym”

Odbywały się w nim m.in. walki gladiatorów oraz polowania na dzikie zwierzęta. 
Całość robi ogromne wrażenie zarówno od zewnątrz, jak i od środka. 
Cena biletu ulgowego to 7,5€ i obejmuje on wejście do Koloseum,Forum Romanum i na Wzgórze Palatyna. Jak najbardziej się opłaca. Być w Rzymie i nie wejść do tych miejsc? Niemożliwe!
.. i Koloseum od środka 
Ołtarz Ojczyzny, pomnik państwowy wzniesiony na Kapitolu, symbol jedności i wolności Włochów
Forum Romanum, pozostałości z najstarszego placu miejskiego w Rzymie,otoczonego siedmioma wzgórzami:Kapitolem,Palatynem,Celiusem,Eskwilinem,Wiminałem oraz Kwirynałem.
wizerunki papieży w "medalionach"w Bazylice św.Pawła , info poniżej.
prawda,że cudownie to wygląda?
Watykan
Fontana di Trevi ( w tym momencie restaurowana) najbardziej znana fontanna Rzymu, tu można zobaczyć jak wyglądała wcześniej. Turyści wrzucają do niej monety, by zapewnić sobie "powrót do Rzymu".
Bazylika św.Pawła (miejsce pochówku św.Pawła) na ścianach naw, przedstawione są wizerunki wszystkich papieży. Legenda głowi,że kiedy zabraknie miejsca na kolejny wizerunek, wtedy nastąpi koniec świata.
Circo Massimo- największy i najstarszy cyrk starożytnego Rzymu, urządzano w nim m.in wyścigi rydwanów.


Oprócz tego warto również zobaczyć: Palatyn (na który nie dotarłyśmy niestety), Usta Prawdy, Łuki Triumfalne np.Tyberiusza na Forum Romanum, Muzeum Nacionale d'Arte Antica, Piazza di Spagna, Schody Hiszpańskie i wiele,wiele innych! 

Na koniec dodam tylko,że Rzym trzeba koniecznie zobaczyć, piękny,romantyczny,zabytkowy. 
Cud architektury po prostu. :)
 Rezerwujcie bilety i w drogę! 

poniedziałek, 5 stycznia 2015

Zakopane 2014/2015

Dzień dobry Robaczki!
   Dawno mnie tutaj nie było, ale to tylko dlatego, że niewiele się działo pod względem podróży.
Ale nadrabiam! Poszłam studia, poznałam wiele ciekawych osób,pod jakimś względem podobnych do mnie i zaczęły się nowe przygody. Rozpoczęłam je w naszych pięknych Tatrach - konkretnie w Zakopanem, witając tam nowy rok- tym samym żegnając stary definitywnie. :)
Taki wyjazd do nowego miejsca zawsze dobrze robi, perspektywa myślenia zmienia się, z dystansem patrzymy na sprawy, które zostawiliśmy w poprzednim miejscu, być może okazują się one zbyt błahe, by się nad nimi dłużej zastanawiać i psuć sobie tyle pięknych chwil.

Krupówki
 Jeśli chodzi o sam wyjazd, udał się na 100% . Było śnieżnie, smacznie i śmiesznie, co najważniejsze. Do samych Krupówek mieliśmy godzinę drogi, co busem daje około 7-10 minut (bus nie jest drogi, z Krupówek na Krzeptówki to koszt 3 zł w jedną stronę, niższej ceny raczej nie znajdziemy, biletów ulgowych tzw. prywaciarze nie posiadają,autobusy niektóre także) 
Nocleg
Spałyśmy tam, gdzie najtaniej-u sióstr zakonnych (Siostry Nazaretanki). Jedna noc to koszt 30zł, więc jak na szczyt sezonu, okres sylwestrowy i niedaleko do centrum-to naprawdę tanio. Można również domówić sobie posiłki, my skorzystałyśmy tylko raz z obiadokolacji w Nowy Rok - 16zł-pysznie i domowo! Serdecznie polecam to miejsce: niedrogie, przemiła atmosfera, cudowne widoki,prywatność, naprawdę żadnych wad.
Posiłki
Polecam szczególnie dwie restauracje w Zakopanem:
-"Czarny Staw". Każdy znajdzie coś dla siebie do zjedzenia. Ceny niskie, a porcje ogromne! Czego chcieć więcej? Obsługa lokalu profesjonalna, więc i tu nie ma do czego się przyczepić. Co prawda ciężko w południe znaleźć wolny stolik, ale to o czymś świadczy,prawda? :) 
-"Karcma Po Zbóju" Tu nieco drożej, porcje mniej więcej takie same, ale również pysznie! Typowe góralskie jadło, ale i miłośnicy "zwykłego" jedzenia znajdą tu coś dla siebie.
Rozrywka
  • Stok. Początkowo w planach była sama Gubałówka, aczkolwiek siostra nam poradziła, żebyśmy poszły na stok dla początkujących (Około 200m od naszego domu)- tak też zrobiłyśmy- czym zaoszczędziłyśmy ponad 100 zł! Wypożyczenie butów i snowboardu za godzinę-10zł!! 3 godziny-20zł, doba - 25zł. Ceny na tym stoku są mega niskie, a i przepyszny bar mają, by się ogrzać :) Dla tych,którzy się dopiero uczą, ten stok będzie idealny. Nie ma co się pchać na wielki, by tylko przeszkadzać bardziej doświadczonym,no i wydawać niepotrzebnie pieniądze. 
  • Nawiedzony Dom. Nie wiem nawet co powiedzieć, bo jak tylko o tym pomyślę wciąż jestem przerażona. Filmik oczywiście nie ukazuje wszystkiego, ale naprawdę da się chwilami przestraszyć, sami zobaczcie: nawiedzonydom

Nie zwiedziliśmy za dużo, ale nikt nie powiedział,że tam nie wrócimy :-) 
Pora na kilka zdjęć: