wtorek, 29 września 2015

marzenia zamieniam we wspomnienia!

Zawsze mama mi powtarzała,by wierzyć w swoje marzenia i robić wszystko,by stały się realne. Nie zostawiać ich tak po prostu, w głowie, jako jedynie "pomysł", ale robić wszystko,by się urzeczywistniły. Dać coś od siebie, by potem mieć satysfakcję, że dokonaliśmy tego sami dla siebie.
I tak oto zrobiłam COŚ dla siebie, a właściwie to dopiero zrobię..
Jadę na Erasmusa! Z czego się niezmiernie cieszę, że się dostałam, bo uważam, że to wielka szansa studiować za granicą, a tym bardziej w kraju, w którym jestem zakochana od lat :p
Zawsze mnie zastanawiało,jakby to było studiować za granicą, obcy język wokół, obcy ludzie,nie Twoja kultura,właściwie wszystko nowe.
   I wtedy poszłam na studia,których nawet nie brałam pod uwagę. Studia, na których poznałam siebie, dojrzałam, stałam się bardziej samodzielna i niezależna. Spodobało mi się. Trafiła się oferta wyjazdu na Erasmusa, koleżanka z roku się zgłosiła, więc czemu nie spróbować też? Może akurat się uda? Przeszłam rozmowę, ale nie zaliczyłam przedmiotu w letniej sesji..
Co teraz? Uczyć się, próbować dalej? TAK. Przecież to tylko egzamin, nic wielkiego, wyuczyć się można wszystkiego. Jeśli się chce oczywiście ;P A ja chciałam. Chciałam studiować w Hiszpanii,poznać ten kraj nie jako turystka, ale jako mieszkaniec. Zobaczyć kolejne miejsce na świecie, poznać ludzi z innego kraju. Nie było opcji nie podejść znów do egzaminu. I z tym pozytywnym myśleniem przygotowywałam się do poprawki.
    I co? Zaliczyłam! Dzięki temu moja aplikacja została od razu wysłana, ja niedawno dostałam e-maila od mojej przyszłej uczelni z gratulacjami i wtedy uświadomiłam sobie,że mogę dokonać wszystkiego,jeśli tylko chcę i mam upór i motywację,by o to walczyć :)

 Teraz pozostaje mi tylko kupić walizkę, bilety i witaj Universidad de Navarra!