środa, 18 listopada 2015

Ella Eyre!

Druga część postu dot. Londynu, a mianowicie koncert!

    Bywałam na wielu koncertach: małe,w klubie, na amfiteatrze, byłam na festiwalu, gdzie biło wiele tysięcy serc (i to czterokrotnie! - Hip Hop Kemp), ale nigdy nie byłam na jednym wielkim koncercie,który dotyczył tylko jednej gwiazdy. Nigdy też nie miałam okazji jechać za jedną gwiazdą dalej niż 150km. Ale odkąd zaczęłam słuchać Elli Eyre, wiedziałam,że te moment musi nadejść ;-) Jak tylko wyhaczyłyśmy z koleżanką z uczelni, że Ella będzie tak blisko, od razu zamówiłyśmy bilety. Po pierwsze to nawet się nie zastanawiałyśmy, gdzie będziemy spać w takim Londynie i jak to ogarniemy. Po drugie do tej pory nie wiem czemu wybrałyśmy Londyn, skoro dużo wcześniej mogłyśmy Eyre zobaczyć w Berlinie lub Hamburgu..
No,ale tak miało być i padło na Brixton Academy w Londynie.

   I było fan-tas-tycz-nie! Stanie w długiej kolejce przed klubem, czy dwugodzinny support, nawet nie zepsuł nam humorów ;P (supportem była Jasmine Thompson)
Ella zaśpiewała prawie wszystkie utwory z nowej płyty (Feline), było też kilka dodatków.
Przy końcu jednej z piosenek (If I go) w pewnym momencie podnieśliśmy kartki z napisem " We will always be by your side" ,które rozdawano w klubie przed koncertem. Super sprawa! Widać,że było to dla niej bardzo wzruszające ;)

Poniżej są zdjęcia,ale marnej jakości,bo robione telefonem :)







czwartek, 12 listopada 2015

London

Hej wszystkim!
    To mój drugi rok na uczelni i zaczynam wierzyć, w to co mówią, że to najtrudniejszy okres na studiach.. Co chwila coś: kolokwia, kartkówki, eseje, zadanka, a jeszcze trzeba chodzić do pracy :) Bardzo dużo się dzieje. Jednak w tym wszystkim i tak znalazłam czas, żeby na kilka dni wyjechać i odpocząć :) Wraz z 3 koleżankami z uczelni wybrałyśmy się do Londynu na 4 dni.
Właściwie bilety lotnicze miałyśmy już dawno,bo od maja, kiedy z A. zdecydowałyśmy się kupić wejściówki na koncert Elle Eyre! Reszta dziewczyn uznała,że pojedzie z nami trochę pozwiedzać.
    Wylatywałyśmy w niedzielę o 7 rano, więc po przylocie miałyśmy cały dzień na zwiedzanie. Na szczęście transport w Londynie nie jest skomplikowany, więc nie było żadnego problemu z ogarnięciem dojazdu gdziekolwiek chciałyśmy( plus na stacjach są świetnie opisane rozkładówki metra)
Po dotarciu do domu wujka koleżanki i ogarnięciu się, pojechałyśmy na Wembley. Nie wchodziłyśmy do środka, bo super fankami sportu nie jesteśmy, ale i tak stadion robi wrażenie z zewnątrz. :p
Co ciekawe- jest to drugi największy stadion w Europie. (zaraz po Camp Nou w Barcelonie)

Wembley
Wieczorem wybrałyśmy się na Oxford Street, który nas mega zachwycił! Po wyjściu z metra ujrzałyśmy przecudowny widok światełek i lampionów nad nami. Mimo,że listopad,to tam poczułam święta. :) I to tu spędziłyśmy najdłużej czas tego dnia oddając się zakupom :P








W drugi dzień(poniedziałek) przyszedł czas na obowiązkowe: Buckingham Palace, St.James Park, Big Ben i London Eye. Nie zrobiło to na mnie większego wrażenia-po prostu wszystko było tak,jak sobie to wyobrażałam. Na London Eye nie weszłyśmy,bo gonił nas czas, a chciałyśmy zobaczyć jak najwięcej. A pod Buckingham Palace, jak wiadomo, pełno ludzi ;-)
Big Ben & Westminster 
London Eye
London Eye
moje ulubione zdjęcie z wyjazdu! :)
Buckingham Palace
St.James Park
Ponadto,podczas wyjazdu, zobaczyłyśmy również:
China Town
obowiązkowo zdjęcie budek :D

London Bridge


  a czy Wy byliście kiedyś w Londynie lub zamierzacie być?
Jak Wasze wrażenia? :)

Koncert opiszę w kolejnym poście. 
Buziaki! 

ps. więcej zdjęć zobaczycie na moim instagramie.